Jeb, Jenna, León, Misza, Kathy, Mary i Tian budzą się pośrodku niczego. Nadzy, pamiętając tylko swoje imiona, otrzymują identyczne wyposażenie. Jedyne informacje znajdują w przesłaniu, które mówi, iż są w labiryncie, w świecie, z którego jedyne wyjście wiedzie przez sześć bram znajdujących się pod jedyną gwiazdą na niebie. Czy uda im się przetrwać?
Czasem zdarza mi się trafić na książkę, która ma braki, którą ciężko polubić lub jest mi obojętna. Zawsze w takiej sytuacji staram się znaleźć jakiekolwiek plusy. W przypadku „Papierowych Samolotów” Dawn O'Porter o plusy było ciężko...
Terroryzm jest tematem bardzo aktualnym. W mediach niemal na porządku dziennym słyszy się o kolejnych atakach bądź próbach ich przeprowadzenia, ale czy wiemy wystarczająco dużo na ten temat?
Nie wiem czy Wam wspominałem, ale... Nienawidzę historii z całego serca. Toteż kiedy otrzymałem propozycję recenzji "Oblubienic wojny" Helen Bryan byłem bardzo sceptycznie nastawiony. Teraz jednak wiem, że odmowa byłaby poważnym błędem.
Nareszcie po maturze!!!
To oznacza tylko jedno... W końcu mogę zająć się blogiem jak należy! Stwierdziłem, iż jeśli matura była tak koszmarnym okresem, w którym o książkach mogłem jedynie pomarzyć, to idealnym powrotem do żywych i na bloga będzie tag o marzeniach. Konkretnie o książkach, o których marzę. Takich, które chcę przeczytać, kupić czy wypożyczyć :D W końcu każdy czasem lubi pobujać w chmurach :)
Cześć!
Dziś pogadam (właściwie popiszę) co nieco o "Jedwabniku" Roberta Galbraitha znanego również jako J. K. Rowling. Jestem świeżo po lekturze i jestem "lekko" zszokowany. Bez dłuższego wstępu zapraszam na recenzję :)
Dziś pogadam (właściwie popiszę) co nieco o "Jedwabniku" Roberta Galbraitha znanego również jako J. K. Rowling. Jestem świeżo po lekturze i jestem "lekko" zszokowany. Bez dłuższego wstępu zapraszam na recenzję :)
Hej Wam!
Dziś pokażę Wam jak zrobić zakładkę narożną do książki w kształcie lisa :)
Mogliście już zobaczyć podobną na moim Instagramie. Bez dłuższego wstępu zapraszam na pierwszy post z serii DIY na moim blogu.
Hej Wam!
Dziś przychodzę do Was z tagiem książkowym idealnym na wakacje, do którego nominowała mnie Gabriela z bloga gabRysiek recenzuje za co bardzo dziękuję :D Muszę przyznać, że miałem sporo kłopotów z niektórymi kategoriami, ale jakoś dałem radę. Bez dłuższego wstępu zapraszam Was na tag :)
Cześć Wam!
Dziś przychodzę do Was z czytelniczym podsumowaniem lipca oraz moimi planami na sierpień.
Lipiec minął tak szybko, że dopiero dziś dotarło do mnie, iż już połowa wakacji za nami.
W lipcu przeczytałem 5 książek:
Dziś przychodzę do Was z czytelniczym podsumowaniem lipca oraz moimi planami na sierpień.
Lipiec minął tak szybko, że dopiero dziś dotarło do mnie, iż już połowa wakacji za nami.
W lipcu przeczytałem 5 książek:
Hej Wszystkim!
Na początku mojego posta chciałbym... Albo nie :D Będę pisał normalnie. Jestem nowy w blogosferze i mam nadzieję, że mnie polubicie :) Jestem Bartek, między innymi mol książkowy i właśnie o tym będzie mój blog. O książkach.
Nie lubię pisać o sobie więc na powitanie trochę mojej paplaniny o "Oceanie na końcu drogi" Neila Gaimana. Nie nazwałbym tego recenzją, bo recenzentem się nie czuję, a jedynie chciałbym podzielić się z Wami moimi opiniami o książkach. Życzę miłego czytania :)
Tytuł: Ocean na końcu drogi
Tytuł oryginalny: The Ocean at the End of the Lane
Autor: Neil Gaiman
Wydawnictwo: Mag
Liczna stron: 216
Zanim zabrałem się za czytanie tej pozycji nie wiedziałem o niej nic. To był spontaniczny zakup. Skusiła mnie okładka i ciekawy tytuł. Przyświecała temu również chęć poznania nowego autora (tak, jest mi trochę wstyd, że dopiero teraz postanowiłem poznać Gaimana). Zanim napiszę o książce coś więcej, pragnę nadmienić, iż jest NIESAMOWITA!
"Ocean na końcu drogi" ukazuje historię, która wydarzyła się 40 lat temu i jest opowiadana z perspektywy 7 letniego, bardzo wrażliwego chłopca. Ma ona swój początek w dniu samobójstwa nowego lokatora w skradzionym aucie. To zdarzenie budzi złe moce, które powinny zostać uśpione. W życiu chłopca pojawia się opiekunka, która skrywa mroczną tajemnicę. Bardzo chciałbym Wam opowiedzieć więcej, ale byłyby to spoilery :( W każdym razie, los rodziny leży w rękach małego chłopca i trzech kobiet zamieszkujących posiadłość na końcu drogi. Najmłodsza- Lettie Hempstock- która zostaje przyjaciółką głównego bohatera uważa, że staw za jej domem to ocean, a najstarsza z kobiet twierdzi, iż pamięta Wielki Wybuch.
Więcej fabuły nie mogę zdradzić, bo książka jest zbyt krótka i to jest jej największy (jedyny) minus. Chciałbym zaznaczyć, że ta powieść nie jest dla dzieci i na pewno nie poprawi Wam humoru. Wykreowany w niej świat mroczny i przerażający. Mimo iż mam 18 lat, momentami trząsłem się ze strachu. Bywały również momenty, w których śmiałem się oraz takie, w których czułem wszechogarniający gniew czy smutek.
"Ocean..." Gaimana, to naprawdę niezwykła powieść. Nazywana jest "owocem geniuszu narracyjnego Gaimana" i muszę się z tym zgodzić. Narracja jest świetna. Tej książki się nie czyta, przez nią się płynie. Strony niosą nas niczym fale po oceanie historii przedstawionej w utworze (dobór słów nieprzypadkowy). Z zaciśniętym gardłem przeczytałem książkę w jeden wieczór, przerzucając strony i zachwycając się każdym kolejnym zdaniem.
Polecam tę książkę starszym odbiorcom. Porusza ona trudne tematy, a niektóre drastyczne sceny wywołują dreszcze nawet u mnie. Neil Gaiman kojarzony jest z powieściami dla dzieci, jednak ten utwór jest kierowany do dorosłych.
Moja ocena to 9/10. O tym jednym minusie wspomniałem już wcześniej. Książka jest za krótka!! Tylko 216 stron tak GENIALNEJ historii!! Chciałbym, żeby miała ona chociaż 500 stron, ale liczy się jakość a nie ilość i tymi słowami zakończę tę recenzję.
Na dziś to wszystko :D Trzymajcie się!
Next PostNowsze posty
Strona główna







